Czy jesteś współczesnym ekshibicjonistą ?

Dziś słów kilka na temat współczesnego ekshibicjonizmu.

eye-1553789_1280

Profil społecznościowy na FB założyłam ładnych kilka lat temu. Początkowo zachwyciły mnie jego możliwości. Zachwyt, jak to zwykle bywa, minął równie szybko jak się pojawił. Dziś FB także mnie zachwyca, ale robi to przy czynnym udziale swych użytkowników. A oni zachwycają mnie każdego dnia. Niestety, niezbyt pozytywnie.

Zachwycają mnie ludzie i ich skrajny brak elementarnego instynktu samozachowawczego. Rozumiem, że minęło parę lat od czasu gdy krzesaliśmy ogień, mieszkaliśmy w jaskiniach i lataliśmy z dzidą polując na grubego zwierza. Generalnie nie jest mi obcy rozwój cywilizacji i całkiem nieźle orientuję się w czasach, w jakich przyszło mi żyć. Ale jak patrzę na pewnych użytkowników portali społecznościowych dochodzę do wniosku, że znacznej części z nich powinno organizować się jakieś szkolenia z zakresu przetrwania czy też inny obóz. Z pewnością w najbliższej przyszłości usłyszę o odpowiednim rodzaju coachingu i coach’ach zajmujących się tą, wyspecjalizowaną dziedziną. To tylko kwestia czasu. Szkolenia są najwyraźniej potrzebne ogromnej rzeszy współczesnych przedstawicieli homo sapiens, gdyż wraz z ewolucją najwyraźniej zgubili gdzieś po drodze instynkt samozachowawczy.

Bo czy o jego braku nie świadczy publikowanie na ogólnodostępnych prywatnych profilach zdjęć swych zaparkowanych w garażach podziemnych samochodów wraz z pełną rejestracją? Albo chwalenie się ilością gotówki artystycznie ułożoną w wachlarzyk? Dodać warto, że opublikowany kadr jednoznacznie wskazuje na zdjęcie wykonane we wnętrzu mieszkania, zaś pilni obserwatorzy zdjęcia szacują wartość banknotów, rzucając kwotami w rozlicznych komentarzach pod wpisem. O informowaniu całego świata, o tym że aktualnie przebywasz na wakacjach i będziesz tam jeszcze przez najbliższy tydzień, też warto wspomnieć w kategorii ogólnie pojętego bezpieczeństwa własnego.

Może współczesny człowiek potrzebuje czegoś na kształt pozwolenia/koncesji/licencji na korzystanie z serwisów społecznościowych, gdyż najwyraźniej robienie tego w sposób rozsądny i odpowiedzialny wymaga wyższych umiejętności potwierdzonych być może jakimś certyfikatem?

twitter-292994_1280

Czy coś tu jest nie-tak, czy tylko ja mam takie wrażenie?

Zachwycają mnie ludzie, którzy swoje życie właściwe w całości przenieśli na FB. Od zawsze wiedziałam, że mój żywot był pusty i pozbawiony sensu, dopóki codziennie nie dowiedziałam się co jadłeś na śniadanie, obiad i kolację, w jakiej restauracji aktualnie jesteś, co masz na sobie ubrane. Zdecydowanie moja egzystencja na tym ziemskim padole byłaby uboższa, gdybym na bieżąco nie wiedziała gdzie się znajdujesz, w którym kierunku podróżujesz samochodem, ile kalorii zdołałeś zrzucić podczas treningu na siłowni i ile przebiegłeś kilometrów, oczywiście z uwzględnieniem trasy. Dzięki Bogu mam FB i dzięki niemu mogę czuć się człowiekiem nowoczesnym, w pełni poinformowanym.

O wrzucaniu zdjęć z USG nie wspomnę. To kwestia zbyt drastyczna nawet jak dla mnie. Z utęsknieniem czekam na te czasy, gdy potencjalny przyszły tata o swoim potomstwie wielkości fasolki będzie dowiadywał się z FB, po przypadkowym wejściu w czasie pracy na profil żony i zobaczeniu zdjęcia z testem ciążowym. Oczywiście takiego z dwoma kreseczkami. W końcu po co kupować malutkie buciki, przeprowadzać rozmowy. Zdjęcie testu mówi samo za siebie. A i od razu można liczyć na gratulacje całego świata.

Przez takich ludzi tracą sens spotkania towarzyskie. Bo i o czym podczas nich rozmawiać, skoro całe swoje życie upubliczniasz w Internecie. Najlepiej siedzieć i przeglądać FB, także w trakcie spotkania z koleżanką na kawie, by być ciągle w sieci, zawsze aktywnym, zawsze z ręką na pulsie (bądź przycisku FB). W końcu każda chwila spędzona offline może doprowadzić do przegapienia rewolucyjnego wpisu znajomych. A przecież nie można do tego dopuścić.

socialmedia-952091_1280

Kupiłeś nowe mieszkanie? Taa, już widziałam na FB, po co w takim razie urządzać parapetówę? W końcu wszyscy już je widzieli. Bierzesz udział w jakimś wydarzeniu i lubisz pochwalić się tym na FB? Uważaj, żeby w jego trakcie cię nie okradli, moich sąsiadów już to spotkało. Kupiłeś nowy samochód? Lepiej sprawdź czy stoi jeszcze na miejscu parkingowym.

O czym jeszcze mi powiesz? Co jeszcze upublicznisz? Jutro na śniadanie też jesz owsiankę, a na południe pijesz zdrowy koktajl? Super, czyli nie muszę wchodzić na FB co najmniej do obiadu. Co za ulga.

pozdrawiam,

zwyczaj-nie-zwyczajna

Komentarze dla: “Czy jesteś współczesnym ekshibicjonistą ?

  • 12 listopada 2016 at 21:41
    Permalink

    Ten artykuł jest tak świetny, że mam ochotę skopiować go w całości, łącznie z kropką na końcu i wkleić na swoją tablice na FB.
    Zgadzam się z każdym słowem powyżej i jestem dokładnie tego samego zdania.
    Gratuluję, bo sama lepiej bym tego nie ubrała w słowa 🙂
    Pozdrawiam i już czuję się z Tobą bratnią duszą 😀

    Odpowiedź
  • 13 listopada 2016 at 11:08
    Permalink

    Cieszę się, że podzielasz moje zdanie w tym temacie, choć wiem, że wcale nie jest ono zbyt popularne, zważywszy na to co dzieje się w serwisach społecznościowych 🙂
    Ps. Wszystkie przykłady zamieszczone we wpisie to historie z życia wzięte 🙂

    Odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *