Sprytne sposoby na oszczędzanie

Nieprzypadkowo na fanpage’u pojawiło się zdjęcie monet, nie miliona monet, a jedynie kilku :), ale przecież grosz do grosza, a będzie….:) Czyli dziś o tym jak oszczędzać właściwie bez oszczędzania.

Oto kilka sposobów przetestowanych przeze mnie w różnych okresach mego żywota :

piggy-bank-970340_1280

1.Cofnijmy się do lat naszej młodości, beztroskiego dzieciństwa (no, to trochę zamierzchłe czasy, ale jednak spróbujmy). Przypomnijmy sobie problemy zajmujące nas w tym okresie, a dotyczące istotnych ówcześnie kwestii jak zakup komiksu, paczki (niestety) chipsów czy puszki coli. Skąd braliśmy na to fundusze? Oczywiście jednym źródłem naszych dochodów, (no chyba że byliście dziecięcymi gwiazdkami Klubu Myszki Miki, ja niestety nie dostąpiłam tego zaszczytu, więc musiałam radzić sobie z wykorzystaniem tradycyjnych sposobów:P) było kieszonkowe otrzymywane od rodziców czy też dziadków. Zapewne każdy z Was doskonale pamięta wymarzoną zabawkę, na zakup której próbowaliście skutecznie bądź też mniej, namówić swych rodziców. Niejednokrotnie podejmowane przez młodego mówcę wysiłki nie przynosiły rezultatów, a Wasi rodzice pozostawali nieczuli na szlochy i lamenty. Zasadniczo mieliście dwa wyjścia z takiej sytuacji: mogliście zdać się na pisanie listów do św. Mikołaja, z nadzieją, że może do niego dotrą (szansa była na to większa, aniżeli dziś, patrząc na poziom usług oferowanych przez niektórych operatorów pocztowych) albo zacząć oszczędzać. I tutaj z pomocą przychodził Wam magiczny przedmiot zwany skarbonką. Przedmiot ten przybierał najrozmaitsze postaci, stając się świnią, psem Pluto czy klasykiem motoryzacji – Fiatem 125p. Czemu by zatem nie powrócić do tego jakże dobrze znanego nam zwyczaju, oczywiście na nieco zmienionych zasadach?

A gdyby tak każdego dnia, tuż przed pójściem spać, dokonywać czystki w swym portfelu, pozbywając się wszystkich drobnych (mówiąc drobne mam na myśli bilon o nominalne 1zł, 2 zł, 5 zł, niższych nie warto wrzucać, zajmują za dużo miejsca, a nie wpływają realnie na wysokość odłożonej kwoty) i wrzucać je do skarbonki?

Oczywiście na początku należy określić cel, na jaki przeznaczymy zaoszczędzone pieniądze oraz wyznaczyć kwotę graniczną, której osiągniecie umożliwi nam uruchomienie środków.

Ja w ten sposób w toku studiów prowadziłam fundusz kuchenny (moja skarbonka miała kształt muffina, tak abym przypadkiem nie zapomniała o przeznaczeniu zbieranych pieniędzy;p), a środki oszczędzone w ten sposób wydawałam na nowe gadżety kuchenne, elementy zastawy itp., ku rozpaczy wszystkich moich współlokatorów 🙂

Minusem tego rozwiązania jest zalegający bilon, zwłaszcza jeśli kwota jest znaczna. Chcąc zadysponować takimi środkami, siłą rzeczy, musicie dokonać zakupu gotówkowego, odpadają zatem transakcje internetowe. Wyjściem z tej sytuacji byłoby uprzednie pójście do banku i wpłacenie bilonu na konto, jednakże tutaj trzeba uważać, gdyż większość banków za taką operację pobiera spore opłaty, które czynią całe przedsięwzięcie nieopłacalnym. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że istnieją jeszcze banki, które takie usługi wykonują za darmo.

Po drugie, ta metoda oszczędzania może okazać się mało efektywna dla osób, które większość transakcji przeprowadzają w formie bezgotówkowej. W takiej bowiem sytuacji próżno szukać znaczących wpływów do portfela, bo z pustego to i Salomon nie wrzuci do skarbony 🙂

52-week-chart

2. Drugim sposobem jest podjęcie wyzwania 52 week saving challenge, o którym bardzo dawno przeczytałam na jakimś blogu, którego nazwy niestety teraz sobie nie przypomnę.

Zasady wyzwania są proste: przez kolejne 52 tygodnie odkładasz określoną na liście kwotę, która ulega regularnemu podwyższeniu. Po zakończeniu wyzwania masz 1.378 zł, do swobodnego zadysponowania. Druk do pobrania bez problemu znajdziecie w wyszukiwarce internetowej, wystarczy, że wpiszecie powyższą angielską nazwę.

Technicznie możecie rozegrać to na dwa sposoby: albo stosujecie do tego skarbonkę albo w określonym dniu w każdym tygodniu wykonujecie przelew odpowiedniej kwoty na specjalnie w tym celu stworzone konto bankowe. A jeśli jest to konto w jakikolwiek sposób oprocentowane, to tym lepiej dla Was.

Z doświadczenia nie polecam zaczynać wyzwania w okresie końca ani początku roku – wpłacane wtedy (z uwzględnieniem rocznego okresu wyzwania) kwoty są najwyższe, a biorąc po uwagę okres świąteczny i koszty z nim związane, takie dodatkowe obciążenie może Wam zrujnować budżet i zniechęcić co ukończenia rocznego wyzwania.

money-1305119_1280

3. SmartSever, czyli usługa bankowa stworzona wprost dla mnie. Niestety, nadal znajdująca się w ofercie jedynie kilku banków. SmartSever to rozwiązanie idealne dla fanów płatności bezgotówkowej. Jeśli często płacisz kartą, albo Twoje zakupy polegają na klikaniu w Internecie, ta forma sprytnego oszczędzania jest skierowana właśnie do Ciebie.

W zależności od oferty konkretnego banku polega ona albo na zaokrąglaniu kwoty przeprowadzanych transakcji do 5 bądź 10 zł albo na odliczaniu 3-5% jej wartości. Tak uzyskane środki są następnie przekazywane na subkonto, stworzone w ramach rachunku osobistego. Zdarza się także, że konta te są oprocentowane (oczywiście w sposób absolutnie subminimalny). Zgromadzone na takim koncie środki możesz w każdej chwili przelać na swój rachunek osobisty, co oznacza że w żadnej sytuacji nie tracisz możliwości swobodnego dysponowania nimi.

Minusy: ja nie znalazłam 🙂

graph-163509_1280

4. I po podwyżce.

Kolejny moim zdaniem trafiony pomysł. Otrzymujesz podwyżkę, co samo w sobie stanowi dość duży zastrzyk pozytywnych emocji, a gdyby tak je podwoić? Przyjmijmy, że otrzymałeś 500 zł podwyżki. Zakładam, że dotychczas otrzymywane wynagrodzenie pozwalało Ci zaspokoić wszystkie niezbędne potrzeby życiowe. Podwyżka zatem stanowi istotny bodziec do podniesienia standardu życia. Ale czy z poprzednim było Ci aż tak źle? A gdyby ustalić, że jedynie część z tej podwyżki będzie przeznaczona na doraźną konsumpcję, zaś jej reszta będzie odkładana na konto oszczędnościowe? Jak dla mnie świetny pomysł ! To się nazywa kompromis na poziomie zjeść ciasto i mieć ciasto, a takich rozwiązań w życiu można znaleźć naprawdę niewiele:) Zastanów się następnym razem nad tą metodą, kiedy już opadną emocje związane z otrzymaniem podwyżki 🙂

scissors-1126805_1280

5. Ciachnij końcówkę

Sposób ten z powodzeniem wykorzystuje pan Ka. Polega on na tym, że w konkretny dzień w każdym tygodniu (najlepiej żeby była to niedziela, jako swoiste podsumowanie tygodnia), po zalogowaniu się na swoje konto internetowe, odcinasz końcówkę kwoty aktualnie posiadanej na rachunku i przelewasz ją na swój rachunek oszczędnościowy. Sam wybierasz czy odcinasz do pełnej setki, czy może zaokrąglasz do 50 zł. Ważne, abyś robił to zawsze tego samego dnia. Podstawą sukcesu tej metody jest jednak samodyscyplina, a tej niektórym, przynajmniej na początku, brakuje.

office-620823_1280

6. Przelew stały

Metoda najprostsza : wraz z wpływem swojej wypłaty od razu przelewasz ustaloną przez siebie kwotę na rachunek oszczędnościowy. Proste i wygodne rozwiązanie, jednakże ja korzystałam  z niego jedynie przez bardzo krótki czas. Dlaczego? Z kilku powodów. Po pierwsze, taki mechanizm wymusza na Tobie bardzo dobrą orientację w planowanych na dany miesiąc wydatkach, o ile stałe wydatki jesteś w stanie przewidzieć, to nigdy nie wiesz co nieoczekiwanego wydarzy się w danym miesiącu. Może zatem dojść do sytuacji, że część z przelanych środków okaże się potrzebna. Po drugie, i jest to chyba ważniejszy z mojego punktu widzenia powód: odbierasz sobie co miesięczną radość ustalania zaoszczędzonej kwoty. Kiedy podliczam swój budżet miesięczny zawsze ciekawi mnie ile w danym miesiącu udało mi się zaoszczędzić, przy wykorzystaniu różnych wyżej opisanych sposobów. Efekt zaskoczenia stanowi istotny punkt motywacyjny, przynajmniej dla mnie. Stąd metoda ta nie do końca do mnie przemawia. Oczywiście  przelew możesz wykonać w ostatnim dniu poprzedzającym wpływ nowej wypłaty. Tym sposobem przetransferujesz całą kwotę zaoszczędzoną w danym miesiącu.  Niestety takie rozwiązanie nie motywuje do dokonywania racjonalnych i przemyślanych zakupów, skoro po wejściu na swoje konto bankowe zawsze widzicie dodatnie saldo na rachunku. Z tego powodu motywacja do oszczędzania jest zdecydowanie mniejsza.

A jak Wy podchodzicie do kwestii oszczędzania? Oszczędzacie czy raczej nie stosujecie zbyt rygorystycznej dyscypliny finansowej ?:)

pozdrawiam

zwyczaj-nie-zwyczajna

Komentarze dla: “Sprytne sposoby na oszczędzanie

  • 6 czerwca 2016 at 14:22
    Permalink

    Ja od kiedy pamiętam lubiłem zbierać pieniądze do skarbonki. Sumy, które mi się udawało uzbierać były naprawdę imponujące. To też lekcja silnej woli. Często okropnie korci podebrać pieniądze na inny wydatek.

    Odpowiedź
    • 7 czerwca 2016 at 12:25
      Permalink

      Skąd ja to znam? Wyjściem dla mało-zmobilizowanych jest zakup skarbonki bez otworu do wyjmowania pieniędzy. Wykorzystanie zebranych funduszy zawsze wtedy wiąże się ze zniszczeniem skarbonki, a nie zdecydujemy się na to z byle powodu:)

      Odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *