Co ty wiesz o tymczasowym aresztowaniu?

Dziś obalimy kolejny z mitów prawniczych. A jest co obalać, bo mitów na temat prawa narosło już tak wiele, że czasem trudno ustalić źródło ich powstania.

Na pierwszy ogień rozprawimy się z mitem prokuratora stosującego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Mit !

Prokurator może wydać nakaz tymczasowego aresztowania.

Fakt !

Stosowanie tymczasowego aresztowania należy wyłącznie do kompetencji sądu!

Kilka uwag wstępnych. 

Były takie czasy, kiedy to prokurator miał możliwość stosowania wszystkich środków zapobiegawczych, w tym tego najsurowszego w postaci tymczasowego aresztowania. Były, ale na szczęście się skończyły i chyba nic nie zapowiada takiego powrotu.

Zgodnie zatem z obecnie obowiązującymi przepisami (zobacz art. 263 kpk), o zastosowaniu tego środka zadecydować może jedynie sąd na wniosek złożony przez prokuratora.

Czas, czas, czas.

Dla zastosowania tego środka zapobiegawczego niezwykle istotne znaczenie ma czas. A jest go raczej mało. Wszystko dlatego, aby jak najlepiej zabezpieczać prawa jednostki i ograniczać możliwość ingerencji państwa w wolności obywatelskie.

To co z tym czasem?

Czasu jest niewiele, bo ogółem 72 h od chwili zatrzymania osoby. Czas ten nie jest równo podzielony pomiędzy dwa organy wymiaru sprawiedliwości (prokuratora i sąd). Od momentu zatrzymania osoby organom prowadzącym postępowanie przygotowawcze zaczyna biec termin 48 h. W tym czasie muszą one zgromadzić odpowiedni materiał dowodowy, który uprawdopodobni fakt popełnienia przez zatrzymanego przestępstwa, następnie zatrzymanemu należy przedstawić zarzuty oraz przesłuchać go, sporządzając z tej czynności protokół. Jeśli organ prowadzący postępowanie przygotowawcze dojdzie do przekonania, że zabezpieczenie prawidłowego toku dalszego postępowania przygotowawczego może nastąpić jedynie poprzez izolację podejrzanego (bo np. istnieje obawa że ten będzie nam mataczył), prokurator musi wystąpić do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Wniosek ten MUSI być złożony do sądu przed upływem 48 h od chwili zatrzymania osoby.

Co dalej z ty wnioskiem?

Oczywiście 48h biegnie bez względu na dzień tygodnia, w którym doszło do zatrzymania osoby. Zatem w każdy weekend i święta wydziały karne sądów mają rozpisane dyżury. Sędzia, który aktualnie ma taki dyżur, pozostaje w gotowości do rozpatrzenia wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania. I musi się spieszyć i to bardzo, bo na jego rozpoznanie ma jedynie 24 h liczone od momentu wpłynięcia wniosku do sądu.

Ustawowo określony czas przeznaczony na rozpoznanie przez sąd wniosku dla jednych wyda się wystarczającym, inni uznają go za zbyt krótki.

Wszystko zależy od sprawy, w jakiej środek ten ma być zastosowany. Pamiętajmy, że wraz z wnioskiem, prokurator przesyła do sądu akta danej sprawy, umożliwiając tym samym sędziemu zapoznanie się z materiałami dotychczas zgromadzonymi. W oparciu o analizę akt sędzia podejmuje ostateczną decyzję w przedmiocie wniosku.

Wszystko jest dość proste gdy sprawa nie jest zbytnio skomplikowana, co zaś gdy akta sprawy na etapie stosowania tymczasowego aresztowania liczą już np. 100 tomów (jeśli nie wiecie, każdy z tomów ma po 200 kart, a więc krótkie zadanie matematyczne i wychodzi nam 20.000 stron, z którymi sędzia powinien zapoznać się przed wydaniem postanowienia). I jak teraz ocenić te 24 h?

A co gdy dorzucimy do tego prawo podejrzanego i jego obrońcy do zapoznania się z tą częścią akt, w oparciu o które sporządzono wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania?

Możecie zapytać jak organy ściągania mogą wyprodukować 100 tomów akt w  ciągu jedynie 48h? Odpowiedź brzmi dość przewrotnie: otóż nie mogą. Ale to nie znaczy, że sprawa nie będzie już tak zaawansowana na etapie zatrzymania podejrzanego. W końcu organy ścigania mogły powziąć informację o przestępstwie znacznie wcześniej aniżeli doszło do zatrzymania podejrzanego, prowadzić w tym przedmiocie postępowanie nawet przez kilka lat, nie mogąc jednak postawić podejrzanemu zarzutów z powodu np. problemów z ustaleniem sprawcy czynu. Nie jest to sytuacja bynajmniej odosobniona.

Co gdy miną wyznaczone terminy?

Nie jest dobrze. Jednym wyjściem z tej sytuacji jest natychmiastowe zwolnienie podejrzanego, gdyż minęły terminy ustawowe, a ich przedłużenie, nawet nieznaczne nie jest możliwe.

Podsumowując.

Jeśli następnym razem zobaczysz w Prawie Agaty, Pitbullu, Glinie czy jakimkolwiek innym serialu ocierającym się o tematykę polskiego prawa scenę, w której prokurator grozi przesłuchiwanemu wydaniem nakazu aresztowania, wiedz, że robią cię w balona, a twórcy serialu poskąpili środków w budżecie na korektę ekspertów z zakresu prawa bądź w ogóle jej zaniechali.

A wystarczyłoby pokazać scenariusz pierwszemu lepszemu studentowi prawa.

pozdrawiam,

zwyczaj-nie-zwyczajna

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *