„Koncesja” na sprzedaż alkoholu

W Polsce prowadzenie działalności gospodarczej do najłatwiejszego zajęcia nie należy, to powszechnie wiadome. Powszechną wiedzą zdaje się być także obowiązek uzyskania koncesji na pewnego rodzaju działalności. Dziwi tylko fakt, tak powszechnego mylenia i niewłaściwego używania pewnych pojęć prawnych.

Punktem wyjścia dla tych rozważań stały się samoloty. Nie bez kozery, bowiem przewozy lotnicze stanowią jedną z dziedzin, w ramach której prowadzenie działalności gospodarczej odbywać może się jedynie na podstawie koncesji wydanej przez właściwy organ administracyjny, przede wszystkim ministra właściwego ze względu na przedmiot działalności gospodarczej wymagającej uzyskania koncesji, ale nie jest to zasadą i ustawy szczególne mogą wskazywać inny organ.

Do dziedzin koncecjonowanych w Polce zaliczymy oprócz wspomianych przewozów, działalność związaną:  z kopalinami, obrotem materiałami wybuchowymi, bronią i amunicją, szeroko rozumiany przemysł paliwowy i enegretyczny  (wytwarzanie obróbka, dystrybucja i obrót paliwami i energią), ochronę osób i mienia, rozpowszechnianiem programów radiowych i telewizyjnych oraz prowadzenie kasyna gry. Nigdzie zaś w tym katalogu nie znajdziemy nic związanego z handlem alkoholem. Niemniej 99,9% pytanych o podstawę prawną prowadzenia sprzedaży alkoholu wskaże koncesję.

Celem tego wpisu jest położenie kresu błędnej nomenklaturze stosowanej w życiu codziennym. I nie chodzi mi tylko o przeciętnego Nowaka, który z prawem ma niewiele wspólnego. Bulwersuje mnie absolutna ignorancja dziennikarzy, twórców filmów, seriali (na odkrywanie błędów w serialach jeszcze przyjdzie czas ;p) słowem ludzi, którzy odpowiedzialni są za kształtowanie świadomości, w tym także prawnej, społeczeństwa i od których wymagać należy minimum staranności i rzetelności. A prawdziwym powodem tego wpisu jest oczywiście historia z życia wzięta.

Pewnego dnia szukałam numeru konta bankowego urzędu miasta w miejscowości X., na które to konto klient miał uiścić opłatę od pełnomocnictwa za występowanie w roli pełnomocnika w jego sprawie. Stronę urzędu znalazłam bez problemów, numer konta też udało się ustalić bez większych przeszkód. Jednak przeglądając długą listę rachunków bankowych posiadanych przez wskazany urząd natknęłam się na wydzielony rachunek, na który należało wpłacać opłaty za wydanie koncesji na handel alkoholem. I to przelało czarę goryczy, bo skoro nawet organy państwowe  cechuje tak słaba znajomość prawa, które przecież mają stosować wobec obywatela, to czego można wymagać od innych członków społeczeństwa, i jak winić przeciętnego Nowaka, że powiela błąd osób, których zadaniem jest sprawowanie władztwa w imieniu państwa.

Nieznanym pozostaje dla mnie źródło tego powszechnie popełnianego błędu, gdyż już sama ustawa o swobodzie działalności w art. 75 ust.1 wyraźnie stanowi, że prowadzenie działalności związanej z wyrobami alkoholowymi odbywa się na podstawie zezwolenia, a nie koncesji
Jednak wciąż obecne i żywe w przestrzeni społecznej jest przekonanie, że sprzedaż alkoholu wiąże się z obowiązkiem uzyskania koncesji. Dlatego mówię stanowcze i zdecydowane NIE koncesji na alkohol, która jest wynikiem jedynie braku dbałości o poprawność języka.

Wniosek: alkohol sprzedajemy na podstawie zezwolenia.

Źródła prawa:

1. Ustawa z dnia 2.07.2004r. o swobodzie działalności gospodarczej (tj.Dz.U.2010, nr 220, poz.1447)zob. art. 46, 75

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *