Historia pewnych perfum

Dziś historia z życia wzięte.

W okolicach świąt Bożego Narodzenia moja znajoma postanowiła swoim najbliższym w ramach gwiazdkowych prezentów podarować markowe perfumy. Zakupiła je w jednym z internetowych sklepów za całkiem spore pieniądze. Jakież było jej zdumienie gdy otrzymała towar średnio zgodny z opisem zamieszczonym na stronie sklepu. Wątpliwości wzbudzały już liczne naklejki na flakonach w języku tureckim oraz niezwykle krótka żywotność zapachu. Zniechęcona postanowiła odesłać przedsiębiorcy towar, zgodnie z regulaminem sprzedawcy (i przepisami ustawy) miała na to 10 dni, i terminu tego dochowała . Tu jednak pojawiły się schody, przedsiębiorca bowiem nie przyjął oświadczenia o odstąpieniu i perfumy powtórnie odesłał. Swą decyzję motywował faktem, iż perfumy nie znajdowały się w oryginalnym opakowaniu przez co on rozumiał folię (opakowanie jako takie zostało odesłane wraz z towarem, aczkolwiek faktycznie pozbawione było ono folii która uległa zniszczeniu na skutek rozpakowania towaru celem jego sprawdzenia).

W takich oto okolicznościach faktycznych sprawy znajoma zwróciła się do mnie o pomoc. Wystarczyło jedno pismo i pieniądze znalazły się z powrotem na jej koncie. Dlaczego? Ano dlatego, że ustawodawca wprowadzając instytucję ustawowego prawa odstąpienia ograniczonego 10-dniowym terminem, chciał zapewnić konsumentowi możliwość spokojnego i niczym niezakłóconego zapoznania się z zakupionym przez niego towarem oraz ewentualną zmianę decyzji, podjętej przecież w warunkach braku styczności z towarem. Cel takiej regulacji jest wobec tego oczywisty, a wszelkie postanowienia mniej korzystne w tym zakresie, a takie właśnie w regulaminie swojego internetowego sklepu miał ów przedsiębiorca, są nieważne, z uwagi na bezwzględny charakter przepisów zawartych w ustawie. Jeśli za obowiązujący przyjęlibyśmy pogląd odmienny, zagwarantowane konsumentowi prawo stałoby się jedynie iluzoryczne wobec niemożności skorzystania z niego.

Po tej historii z ciekawości przyjrzałam się postanowieniom regulaminów kilku innych sklepów
internetowych oferujących różnoraki asortyment. W wielu z nich pojawiają się podobne regulacje. Nie dajmy sobie wmawiać, że tak brzmiący zapis w regulaminie jest dla nas jako konsumentów wiążący i w związku z tym nie przysługuje nam prawo odstąpienia od zawartej umowy. Przysługuje nam ono o ile zawarliśmy umowę poza lokalem lub na odległość (regulacje te nie dotyczą zaś sprzedaży bezpośredniej).

Źródła prawa:

1.Ustawa z dnia 2.03.2000r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (tj. Dz.U.2012 poz. 1225), zob. art. 7 ust.1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *